Reklama
Reklama

Mandarynki kontra klementynki. Które owoce lepiej włączyć do diety?

Mandarynki i klementynki kojarzą się z zimą, ale warto sięgać po nie przez cały sezon, bo w niewielkiej porcji kryją sporą dawkę witaminy C, błonnika i przeciwutleniaczy. Różnią się jednak smakiem, wygodą jedzenia i kilkoma szczegółami, które mogą mieć znaczenie, gdy dbasz o sylwetkę i odporność. Sprawdź, które owoce lepiej wpiszą się w twoją codzienną dietę.

Mandarynki i klementynki - podobne, ale jednak różne

Choć potocznie nazwy "mandarynka" i "klementynka" często stosowane są wymiennie, w rzeczywistości nie oznaczają tego samego owocu. Klementynka to hybryda powstała ze skrzyżowania słodkiej pomarańczy z mandarynką, zaliczana do najmniejszych owoców z tej grupy. Ma ciemnopomarańczową, gładką skórkę, bardzo łatwo się obiera i zwykle jest pozbawiona pestek, co czyni ją szczególnie wygodną przekąską dla dzieci i osób, które jedzą "w biegu". Klasyczne mandarynki mają z kolei jaśniejszą, grubszą i wyraźnie bardziej chropowatą skórkę. Bywają nieco trudniejsze do obrania, a ich smak często jest odrobinę bardziej kwaśny niż w przypadku klementynek. Ten lekko kwaskowaty profil bywa zaletą, gdy owoce trafiają do ciast, galaretek czy kandyzowanych skórek - grubsza skórka mandarynki lepiej znosi obróbkę termiczną. Z perspektywy sezonowości oba owoce pojawiają się na rynku późną jesienią i pozostają dostępne do wiosny. Mandarynki zbiera się od października do kwietnia, natomiast klementynki najczęściej kupimy między listopadem a kwietniem. To dobry okres, by uzupełniać menu świeżymi cytrusami, gdy o lokalne owoce jest trudniej. 

Reklama

Co dają mandarynki w codziennej diecie?

Mandarynki to typowy przykład niskokalorycznego, a sycącego owocu. Jedna sztuka to około 45 kcal, w większości pochodzących z naturalnych cukrów prostych, ale rozcieńczonych dużą ilością wody. Dzięki temu, przy rozsądnej porcji, łatwo mieszczą się nawet w diecie redukcyjnej. Wysoka zawartość wody (około 85%) pomaga nawadniać organizm i sprzyja uczuciu sytości. Ich najmocniejszą stroną jest zawartość witaminy C. Już 4-5 średnich mandarynek potrafi pokryć dzienne zapotrzebowanie na ten składnik w nawet 100 procentach. Witamina C pełni rolę silnego przeciwutleniacza, wspierając odporność, procesy gojenia i ochronę komórek przed stresem oksydacyjnym. Towarzyszą jej inne związki bioaktywne: beta-kryptoksantyna, naringina, hesperydyna, tangeretyna i nobiletyna - flawonoidy typowe dla cytrusów, które wspomagają pracę układu sercowo-naczyniowego i mogą zmniejszać ryzyko niektórych chorób przewlekłych. 

Mandarynki są również źródłem witamin A i E, kwasu foliowego oraz potasu, wapnia i magnezu. Ten zestaw składników sprzyja m.in. prawidłowej pracy serca, funkcjonowaniu układu nerwowego i dobrej kondycji skóry oraz wzroku. Błonnik obecny w miąższu i błonkach między cząstkami pomaga regulować trawienie i sprzyja utrzymaniu stabilnego poziomu glukozy we krwi. Włączenie mandarynek do codziennej diety może więc delikatnie wspierać kontrolę masy ciała, kondycję jelit i ogólną odporność, o ile owoce zastępują słodzone przekąski, a nie stanowią ich dodatku. 

Kiedy sięgnąć po klementynki, a kiedy po mandarynki?

Klementynki zyskały popularność głównie dzięki bardzo słodkiemu smakowi, gładkiej skórce i braku pestek. Są jedną z najczęściej wybieranych w Polsce odmian mandarynek, szczególnie w rodzinach z dziećmi. Oferują bogactwo witaminy C, błonnika i przeciwutleniaczy, dlatego dobrze sprawdzają się jako zimowa przekąska wspierająca odporność. Jeśli zależy ci przede wszystkim na wygodzie i delikatnym, deserowym smaku, łatwiej będzie sięgać po klementynki - zwłaszcza do lunchboxów, na przekąskę w pracy czy do szkolnego plecaka. Znakomicie pasują też do sałatek owocowych, owsianki i jogurtów naturalnych, gdzie ich słodycz pozwala ograniczyć dodatek cukru czy miodu. 

Mandarynki z grubszą, chropowatą skórką lepiej znoszą pieczenie i gotowanie. Dlatego częściej trafiają do ciast, konfitur czy kandyzowanych skórek, a także do aromatycznych sosów do mięs i sałatek. Ich smak bywa nieco bardziej kwaskowaty, co dobrze balansuje słodkie wypieki i desery, a w wersji solo może bardziej odpowiadać osobom, które nie przepadają za bardzo słodkimi owocami. Warto pamiętać, że klementynki można wykorzystać także w formie suszonej. Suszone plastry, w których składniki odżywcze - zwłaszcza błonnik, naturalne przeciwutleniacze i związki aromatyczne - ulegają koncentracji, stają się intensywnie pachnącą przekąską i ciekawym dodatkiem do mieszanek bakaliowych, herbat czy owsianek. Taka forma jest jednak zdecydowanie bardziej kaloryczna niż świeże owoce, dlatego najlepiej traktować ją jako zamiennik słodyczy, a nie niewinną "dokładkę". Z punktu widzenia wartości odżywczych nie ma jednego zwycięzcy

Zarówno mandarynki, jak i klementynki są zbliżone pod względem kaloryczności, zawartości witaminy C i błonnika - różnice dotyczą głównie poziomu słodyczy, obecności pestek i struktury skórki. Dlatego najlepszą strategią jest korzystanie z obu: klementynki wybierać tam, gdzie liczy się wygoda i łagodny smak, a mandarynki - gdy chcesz dodać cytrusowego charakteru wypiekom, deserom lub lubisz bardziej wyrazistą kwasowość. Niezależnie od tego, na który owoc postawisz, warto pamiętać o kilku prostych zasadach. Dobrze jest wybierać owoce jędrne, ciężkie jak na swój rozmiar i o intensywnym, świeżym zapachu - to najczęściej oznacza soczysty miąższ. I choć mandarynki oraz klementynki mogą wspierać zdrową dietę, pozostają źródłem naturalnych cukrów, więc najlepiej traktować je jako element zrównoważonego jadłospisu, a nie jedyne "witaminowe ubezpieczenie" w sezonie zimowym.

Zobacz też:

Przymknij oko na podjadanie. Ta zdrowa przekąska pomaga okiełznać chęć na słodkie

Co jeść w roku Ognistego Konia? Ta dieta pomoże wyzwolić energię i zachować równowagę

Który barszcz czerwony wybrać, tradycyjny czy zabielany? Odpowiedź nie jest oczywista

INTERIA.PL