Boisz się ich przy odchudzaniu, a pomagają zrzucić wagę! Cała prawda o ziemniakach
Ziemniaki przez lata miały opinię wroga szczupłej sylwetki, więc wiele osób odstawia je przy odchudzaniu. Niesłusznie, bo same w sobie nie są ani szczególnie kaloryczne, ani „tuczące z natury”. Kluczowe jest to, jak je przygotujesz i z czym połączysz na talerzu. Odpowiednio podawane mogą ułatwić kontrolę apetytu, wspierać redukcję masy ciała i stać się stałym elementem lekkiego obiadu.
Ziemniaki wielu osobom kojarzą się z ciężkim, tuczącym dodatkiem do obiadu. Tymczasem 100 g gotowanych ziemniaków to średnio zaledwie 70-80 kcal, czyli mniej niż w tej samej porcji ugotowanego białego ryżu czy makaronu, które dostarczają około 130 kcal. To oznacza, że przy podobnej ilości kalorii możesz zjeść większą objętość ziemniaków i lepiej wypełnić żołądek. Ich zła sława wynika głównie z formy podania. Gdy ziemniaki zamieniają się w frytki, chipsy, placki czy puree z dużą ilością masła i śmietany, ich kaloryczność rośnie lawinowo. Smażenie zwiększa nie tylko ilość tłuszczu, ale i straty składników odżywczych, a puree z dodatkiem tłustych produktów mlecznych staje się bombą energetyczną. Warto wiedzieć, że najkorzystniejsza dla sylwetki jest prosta obróbka: gotowanie w mundurkach, gotowanie na parze lub pieczenie w skórce z niewielkim dodatkiem tłuszczu. Tak przygotowane ziemniaki zachowują więcej witaminy C, witamin z grupy B oraz minerałów takich jak potas, magnez czy fosfor, a jednocześnie pozostają produktem o stosunkowo niskiej gęstości kalorycznej.
Przy odchudzaniu liczy się nie tylko liczba kalorii, ale też to, na ile posiłek jest sycący. Ziemniaki składają się głównie z wody i skrobi, mają przy tym umiarkowaną ilość błonnika i zaskakująco dobrze "zapychają" żołądek. Badania nad gęstością kaloryczną pokazują, że produkty o małej liczbie kalorii w dużej objętości pomagają lepiej kontrolować głód, a ziemniaki są tu dobrym przykładem. Dodatkowo przy odpowiednim przygotowaniu w ziemniakach powstaje skrobia oporna. Gdy ugotowane bulwy ostygną, część skrobi zmienia strukturę i staje się trudniej trawiona. Nie dostarcza wtedy tylu przyswajalnych kalorii, a jednocześnie zachowuje zdolność do pęcznienia i zwiększania objętości treści pokarmowej. To może wspierać kontrolę apetytu, pomaga też dłużej utrzymać uczucie sytości między posiłkami. Ważny jest także indeks glikemiczny. Młode ziemniaki mają średni IG (ok. 50-60), niższy niż starsze bulwy. Schłodzenie ugotowanych ziemniaków i zjedzenie ich później, np. w sałatce, może dodatkowo obniżyć ich IG nawet o kilkadziesiąt procent i złagodzić poposiłkowy skok glukozy. Dla osób na redukcji oznacza to wolniejsze uwalnianie energii i mniejsze ryzyko gwałtownego napadu głodu niedługo po obiedzie. W ziemniakach znajdziesz też witaminę C oraz witaminy z grupy B, które wspierają prawidłowy metabolizm, oraz potas, magnez i żelazo ważne m.in. dla pracy mięśni i układu nerwowego. Dzięki temu dobrze przygotowane kartofle mogą być nie tylko sycącym, ale i wartościowym elementem lekkiego posiłku.
Aby ziemniaki naprawdę wspierały redukcję, kluczowe są dwie rzeczy: sposób przygotowania i dodatki. Najlepszym wyborem na co dzień będą gotowane lub parowane ziemniaki w mundurkach albo pieczone bulwy ze skórką, skropione niewielką ilością dobrej jakości oleju roślinnego. Takie przygotowanie ogranicza straty witamin i minerałów, a jednocześnie nie "dokłada" wielu kalorii z tłuszczu. W lekkiej diecie warto zrezygnować z tłustych sosów, dużych ilości masła, śmietany czy boczku. To właśnie one sprawiają, że klasyczny talerz ziemniaków zamienia się w danie, które mocno utrudnia odchudzanie. Dobrym kierunkiem jest łączenie kartofli z chudym źródłem białka - jak pierś indyka, ryba pieczona w folii czy strączki - oraz dużą porcją warzyw. Praktyczny patent na redukcję to ziemniaki jako baza lekkich sałatek. Ugotowane, ostudzone bulwy pokrojone w kostkę możesz połączyć z jajkiem, ogórkiem kiszonym, warzywami sezonowymi i sosem jogurtowym z odrobiną oliwy. Dzięki skrobi opornej, dużej objętości i umiarkowanej kaloryczności takie danie dobrze syci, nie obciążając bilansu energetycznego dnia. Aromatyczne przyprawy - np. zioła, pieprz, papryka, curry - dodają smaku bez dużej ilości tłuszczu i cukru. Mieszanki przyprawowe z kurkumą, imbirem i czosnkiem świetnie pasują do pieczonych ziemniaków, podkręcają smak i mogą sprzyjać większej różnorodności w diecie bez dokładania nadmiaru kalorii. Podsumowując, ziemniaki nie są wrogiem odchudzania. Mogą wręcz pomagać w redukcji masy ciała, o ile stawiasz na proste techniki gotowania, lekkie dodatki i odpowiednie porcje. Jeśli masz choroby przewlekłe lub specjalne zalecenia żywieniowe, sposób włączenia ziemniaków do jadłospisu najlepiej skonsultować indywidualnie z dietetykiem lub lekarzem.
Zobacz też:
Wiosenny napar pij przy spadku energii. Do tego zahamuje wypadanie włosów
Pieczywo z marketu to zło - mit czy fakt? Sprawdzamy co kryje się w ich składzie
Chałwa jest nie tylko pyszna, ale też zdrowa. Najlepsza na serce i uregulowanie cholesterolu