Koniec z przepłacaniem. Wybieram te polskie produkty, które wymiatają wolne rodniki lepiej niż cytrusy
Antyoksydanty wspierają ochronę komórek przed stresem oksydacyjnym, a tym samym sprzyjają dobrej kondycji skóry, serca i całego organizmu. Wcale nie trzeba szukać ich w drogich, egzotycznych superfoods – wiele polskich produktów wypada pod tym względem równie dobrze, a często nawet lepiej. Wystarczy kilka świadomych zmian w jadłospisie, by naturalnie zwiększyć ilość przeciwutleniaczy w diecie.
Antyoksydanty to związki, które pomagają neutralizować wolne rodniki i tym samym wspierają ochronę komórek przed stresem oksydacyjnym. Ich odpowiednia ilość w jadłospisie sprzyja spowolnieniu procesów starzenia, może zmniejszać ryzyko chorób sercowo‑naczyniowych i wspierać odporność organizmu. Aby zwiększyć podaż przeciwutleniaczy, warto postawić na dużą różnorodność warzyw i owoców. Dobrą, prostą zasadą jest: im więcej kolorów na talerzu, tym lepiej. Warzywa powinny pojawiać się w każdym posiłku, a owoce - codziennie, najlepiej w formie świeżej lub mrożonej. Nie ma potrzeby rezygnowania z owoców, bo oprócz antyoksydantów dostarczają też błonnika i wielu witamin.
Kolejnym krokiem jest częstsze wybieranie pełnoziarnistych produktów zbożowych (np. razowy chleb, kasza gryczana, płatki owsiane) oraz włączanie do jadłospisu orzechów, pestek i nasion. Uzupełnieniem mogą być rośliny strączkowe - fasola, soczewica, groch - oraz aromatyczne zioła i przyprawy, które również są dobrym źródłem związków antyoksydacyjnych. W praktyce oznacza to, że już zwykła owsianka na mleku lub napoju roślinnym, z dodatkiem startego jabłka, cynamonu i łyżki siemienia lnianego, czy kanapki z razowego pieczywa z pastą z białej fasoli i dużą ilością zieleniny, mogą stać się naturalnym "koktajlem" przeciwutleniaczy na co dzień.
W polskiej diecie nie brakuje produktów, które spokojnie można nazwać lokalnymi superfoods. Na pierwszym miejscu warto wymienić ciemne owoce jagodowe: aronię, czarną porzeczkę, borówki, jeżyny czy czarne jagody. Aronia jest szczególnie bogata w polifenole, w tym antocyjany - zawiera ich więcej nie tylko niż wiele popularnych owoców, ale nawet więcej niż czarna porzeczka. Regularne sięganie po te owoce (świeże, mrożone, w postaci domowych soków czy konfitur) sprzyja ochronie naczyń krwionośnych i może wspierać prawidłowe ciśnienie. Silnymi sprzymierzeńcami są również warzywa kapustne. Czerwona kapusta dostarcza antocyjanów, witaminy C i karotenoidów, dzięki czemu pomaga neutralizować wolne rodniki i może wspierać serce oraz układ krążenia. Do tego dochodzą jarmuż, brokuły czy brukselka, które - podobnie jak lokalne zielone warzywa liściaste: szpinak i boćwina - są cennym źródłem witamin, związków o działaniu przeciwzapalnym oraz chlorofilu. Natka pietruszki wyróżnia się bardzo wysoką zawartością witaminy C i bioaktywnych flawonoidów.
W polskiej kuchni łatwo też sięgnąć po nasze ziarna i nasionka. Siemię lniane zawiera lignany, czyli jedne z najsilniejszych naturalnych antyoksydantów, a przy tym bardzo dużo kwasów omega‑3. W praktyce może mieć nawet wyższą zawartość tych związków niż popularne nasiona chia, pozostając jednocześnie tańsze i łatwiej dostępne. Fasola - w tym odmiany takie jak fasolka typu mamut - dostarcza przeciwutleniaczy, które mogą pomagać w ochronie przed skutkami stresu oksydacyjnego oraz wspierać profil lipidowy, co jest korzystne dla serca. Nie można zapominać o ziołach i przyprawach. Oregano, rozmaryn, tymianek, kurkuma, imbir czy cynamon zawierają liczne związki o właściwościach antyoksydacyjnych. Dodawanie ich do zup, sosów, pieczonych warzyw czy domowych deserów to prosty sposób, by zwiększyć potencjał przeciwutleniający całego posiłku bez większego wysiłku.
Egzotyczne superfoods - jagody goji, nasiona chia czy agrest indyjski (amla) - od kilku lat cieszą się ogromną popularnością. Gdy jednak porówna się je z lokalnymi odpowiednikami, okazuje się, że wiele rodzimych produktów dorównuje im, a czasem przewyższa je zawartością cennych związków. Siemię lniane może mieć więcej omega‑3 i lignanów niż chia, a aronia przewyższa amlę pod względem ilości polifenoli. Nie oznacza to, że egzotyczne produkty są złe - mogą być ciekawym urozmaiceniem menu. W codziennej diecie liczy się jednak przede wszystkim regularność i różnorodność. Dobrze skomponowany jadłospis oparty na polskich warzywach, owocach, strączkach, pełnych zbożach, orzechach i lokalnych nasionach potrafi w pełni pokryć zapotrzebowanie na antyoksydanty, bez konieczności sięgania po drogie dodatki z drugiego końca świata.
Wybieranie sezonowych i lokalnych produktów ma też kilka dodatkowych plusów: zwykle są one świeższe, tańsze i mają mniejszy ślad środowiskowy. W praktyce więc to właśnie prosta, oparta na polskich składnikach kuchnia najczęściej najlepiej wspiera organizm w walce ze stresem oksydacyjnym - pod warunkiem, że na talerzu nie brakuje kolorów i świeżych roślinnych dodatków każdego dnia.
Zobacz też:
5 najgorszych przekąsek, które spowalniają metabolizm. Wyeliminowałam z diety i straciłam 5 kg
Włącz do diety zimą. Poprawisz krążenie i zredukujesz stres oksydacyjny