Ta wiosenna pielęgnacja pomaga matowym włosom po zimie odzyskać blask i gęstość
Zima rzadko bywa łaskawa dla włosów. Niskie temperatury, ogrzewane pomieszczenia i noszenie czapek sprawiają, że pasma matowieją, puszą się, a na szczotce zostaje ich więcej niż zwykle. Wraz z pierwszymi cieplejszymi dniami warto więc odświeżyć pielęgnację, sięgając po nawilżanie, odżywianie i delikatną troskę o skórę głowy. Dzięki kilku prostym nawykom przywrócisz fryzurze blask i sprężystość na wiosnę i to bez skomplikowanych zabiegów w salonie.
Zimowe miesiące mocno wystawiają włosy na próbę. Suchy, ogrzewany kaloryferami domowy mikroklimat, niskie temperatury na zewnątrz oraz częste różnice między ciepłem w pomieszczeniach a chłodem na ulicy sprawiają, że pasma stają się przesuszone, szorstkie i matowe. Dodatkowo czapki oraz szaliki ocierają się o ich powierzchnię, naruszając łuski włosa i sprzyjając puszeniu. Noszone przez wiele godzin nakrycia głowy sprawiają, że skóra pod nimi szybciej się poci i wydziela więcej sebum. Efekt jest dobrze znany: u nasady włosy łatwo się przetłuszczają, a na długości są suche. Połączenie mechanicznych uszkodzeń z przesuszeniem i wahaniami temperatury osłabia cebulki, więc w tym okresie wiele osób zauważa zwiększone wypadanie. Umiarkowane, sezonowe przerzedzenie zwykle mija samo, ale to dobry sygnał, by wzmocnić pielęgnację skóry głowy i pasm. Nie bez znaczenia są też codzienne nawyki: gorący nawiew suszarki, mocne pocieranie ręcznikiem, ciasne upięcia czy agresywne szczotkowanie. Stosowane miesiącami potrafią sprawić, że włosy po zimie wyglądają na "zmęczone", a końcówki kruszą się przy byle dotyku.
Wiosenna regeneracja zaczyna się pod prysznicem. Zamiast bardzo gorącej wody wybierz letnią - dzięki temu nie przesuszasz dodatkowo skóry głowy i łusek włosa. Szampon wmasowuj głównie w skalp, a na długości pozwól pianie spłynąć. Jeśli stosujesz wiele produktów do stylizacji, sprawdzi się dwukrotne mycie, ale zawsze łagodnym kosmetykiem. Raz na tydzień warto sięgnąć po peeling skóry głowy. Delikatne, enzymatyczne formuły pomagają usunąć nadmiar sebum, resztki kosmetyków i martwy naskórek, nie drażniąc przy tym skóry tak jak peelingi mechaniczne z drobinami. Lepiej dotlenione cebulki łatwiej przyjmują składniki odżywcze z wcierek czy toników, a włosy z czasem stają się mocniejsze i mniej skłonne do wypadania. Po każdym myciu sięgaj po odżywkę, a co najmniej raz-dwa razy w tygodniu po bogatszą maskę nawilżającą lub regenerującą. Formuły z masłami roślinnymi, olejami, skwalanem, keratyną czy aminokwasami pomagają uzupełnić ubytki w strukturze włosa, wygładzają go i dodają sprężystości. Regularnie stosowane przez kilka tygodni są w stanie przywrócić pasmom elastyczność i widoczny blask. Na koniec pielęgnacji warto zamknąć łuski włosa chłodnym strumieniem wody oraz nałożyć niewielką ilość serum lub olejku na końcówki. Taki cienki film ochronny ogranicza puszenie, zabezpiecza przed otarciami o ubrania i utratą wilgoci w ciągu dnia. Przy suszeniu staraj się wybierać średnią temperaturę i kierować nawiew z góry w dół, a jeszcze lepiej - kończyć stylizację chłodnym powietrzem.
Odpowiednie kosmetyki to jedno, ale w przywracaniu formy po zimie ogromne znaczenie mają codzienne nawyki. Na noc wybierz luźne upięcie - miękki warkocz lub niski koczek, które nie ciągną włosów i nie nadwyrężają cebulek. Unikaj ciasnych kucyków czy wysoko spiętych, mocno związanych warkoczy, zwłaszcza jeśli śpisz w takiej fryzurze - z czasem mogą przyczyniać się do osłabienia linii włosów przy czole i skroniach. Zadbaj także o to, na czym opierają się włosy przez wiele godzin. Gładka poszewka z satyny lub innego śliskiego materiału ogranicza tarcie, więc pasma mniej się elektryzują, puszą i łamią. W ciągu dnia postaraj się rzadziej poprawiać fryzurę rękami - ciągłe przeczesywanie palcami przenosi na włosy sebum i przyspiesza ich przetłuszczanie, jednocześnie rozbijając ułożenie fryzury. Dobrym nawykiem jest też krótki, delikatny masaż skóry głowy wykonywany przy myciu lub podczas aplikacji wcierki. To prosty sposób, by pobudzić mikrokrążenie, wesprzeć cebulki i jednocześnie się zrelaksować. Jeśli mimo wprowadzenia łagodnej, ale systematycznej pielęgnacji włosy nadal wypadają garściami lub problem nasila się przez kilka miesięcy, warto skonsultować się ze specjalistą, który oceni kondycję skóry głowy i pomoże dobrać dalsze postępowanie. Wiosna to dobry moment, by potraktować włosy z większą czułością: dać im czas na regenerację, ograniczyć inwazyjne stylizacje i konsekwentnie stosować nawilżająco-odżywczą rutynę. Po kilku tygodniach takiej troski fryzura odwdzięcza się lepszą objętością, miękkością oraz zdrowym połyskiem, który zdecydowanie łatwiej utrzymać aż do kolejnej zimy.
Zobacz też:
Żadne stylizatory nie trzymają ci objętości o której marzysz? Zobacz koreańską metodę "Root perm"
Czy można cofnąć siwienie włosów i wrócić do naturalnego koloru? Takie są fakty
Czy laser na porost włosów naprawdę działa? Wsparcie, gdy zwykła pielęgnacja nie wystarcza