Udałam się na rozmowę ze znajomymi fryzjerami. Wskazali mi, że te odcienie odejdą do lamusa
Podczas rozmów z wybranymi przeze mnie stylistami włosów szybko okazało się, że mają podobne zdanie: tej jesieni najmniej korzystnie wypadną ekstremalnie rozjaśnione, jednolite blondy. Chodzi o odcienie platynowe, "jajecznicowe", mocno wybielone pasma i bardzo jasne słoneczne balejaże. W trendach wyraźnie odchodzi się od takiego efektu, bo bywa on zbyt sztuczny i trudny w utrzymaniu, szczególnie gdy włosy są już nadwyrężone częstym rozjaśnianiem. Fryzjerzy zwrócili też zgodnie uwagę na chłodne, stalowe blondy i szarości, które kiedyś uchodziły za bardzo pożądane. U części klientek, zwłaszcza o cieplejszej karnacji, takie odcienie gaszą cerę i dodają zmęczenia. Podobnie dzieje się z idealnie jednolitym, chłodnym brązem. Z pozoru jest on często uwielbianym, naturalnym klasykiem, ale może nie wypadać korzystnie.
Bez refleksów brąz wygląda ciężko i łatwo może postarzać, zamiast dodawać elegancji. Z kolei od platynowych blondów wieje tandetą i będą się gryźć z jesiennymi klimatami.
Kolejna grupa to bardzo ciemne, kruczoczarne kolory bez rozświetlenia. Styliści podkreślali, że u większości osób po pewnym wieku taki kolor zaczyna wyostrzać rysy i podkreślać cienie pod oczami. Jeśli czarny się pojawia, coraz częściej łączy się go z jaśniejszymi pasmami przy twarzy lub subtelnymi przejściami ton w ton, zamiast ściany jednego, głębokiego pigmentu.
Coraz mniej chętnie wybierane są również bardzo kontrastowe ombre i pasemka, gdzie granica między jasnym a ciemnym kolorem jest wyraźnie odcięta. Fryzjerzy mówią wprost: ostre przejścia i grube pasma "jak z wczesnych lat 2000." ustępują miejsca znacznie subtelniejszym technikom. Dzisiejsza jesienna koloryzacja ma być miękka, płynna i przypominać naturalną pracę światła na włosach.
Co najlepsi fryzjerzy polecają na nadchodzącą jesień i zimę?
W trakcie rozmów o trendach bardzo często padało od fryzjerów konkretne wskazanie: ciepłe, wielowymiarowe brązy to to, co zawładnie jesienną modą. Wśród nich szczególnie często przewija się cynamonowy brąz, czyli kolor inspirowany barwą jesiennych liści, łączący brąz z rozgrzewającymi, rudawymi refleksami. Taki odcień pięknie ociepla cerę, dobrze wygląda zarówno w wersji gładkiej, jak i we fryzurach z miękką falą. Drugim faworytem moich rozmówców jest mocha brunette, czyli głęboki, kawowy brąz z delikatnymi złotymi i czerwonymi tonami. To kolor, który pod światło mieni się kilkoma odcieniami, dzięki czemu włosy zyskują optyczną gęstość i zdrowy połysk.
Mocha brunette najczęście polecam u osób, które chcą odejść od blondu, ale boją się zbyt dużego ściemnienia. Mocha daje efekt „miękkiego przyciemnienia”, a nie ciężkiej i przytłaczającej zmiany.
Wśród blondów na jesień i zimę prym wiodą ciepłe, kremowe odcienie. Styliści często wymieniają tzw. tiffany blond, syropowy lub miodowy blond. Te propozycje to mieszanki chłodniejszych, mlecznych tonów z subtelnymi, kawowymi i złotymi refleksami. Takie kolory zastępują wypłowiałe, letnie pasma i rozjaśnienia "od słońca", a przy tym są bardziej łaskawe dla cery niż agresywnie platynowe blondy.
Moi rozmówcy dużo mówili nie tylko o samych kolorach, ale też o sposobie ich nakładania. Na czasie są wszystkie techniki dające miękkie przejścia i efekt naturalnego światła: fallayage, subtelne refleksy wokół twarzy, rozjaśnienia jedynie na końcach. Zamiast mocnej, jednorodnej farby na całej długości, dominują koloryzacje, które wyglądają, jakby powstały "same", podczas długiego lata na słońcu - tylko w jesiennie ocieplonej wersji.
Zobacz również: Co ile tygodnii można farbować włosy? Takie przerwy zalecają eksperci
Czy warto zmieniać włosy pod trendy? Opinia fryzjerów jest jednogłośna
Gdy zapytałam fryzjerów, czy warto zmieniać kolor włosów tylko dlatego, że "jest modny", odpowiedzieli jednym głosem: trendy są inspiracją, a nie obowiązkiem. Dobrze dobrany odcień powinien przede wszystkim współgrać z twoją karnacją, kolorem oczu i stylem ubierania. Ten sam, najmodniejszy kolor może dodać komuś blasku, a u innej osoby sprawić, że twarz wyda się zmęczona.
Styliści podkreślali też znaczenie realnego trybu życia. Jeśli nie masz czasu na regularne wizyty w salonie, lepiej zrezygnować z bardzo wymagających, jasnych blondów czy skrajnie nasyconych kolorów, które szybko tracą intensywność. Znacznie rozsądniejszym wyborem będzie kolor bliski naturalnemu, z delikatnymi refleksami: odrost będzie mniej widoczny, a fryzura dłużej zachowa estetyczny wygląd.
Kolejna rzecz, o której przypominają fryzjerzy, to kondycja włosów. Nawet najbardziej modny odcień nie będzie wyglądał dobrze na mocno przesuszonych, łamliwych kosmykach. Dlatego coraz częściej proponują klientkom nie tyle kolorową rewolucję, ile powolne przejście: stopniowe ocieplanie lub przyciemnianie, dodawanie refleksów i równoległą pielęgnację. Dzięki temu metamorfoza jest łagodna, a włosy zachowują sprężystość i połysk.
Na koniec najważniejsza rada, która przewijała się w każdej rozmowie: zanim zdecydujesz się na zmianę, jasno powiedz fryzjerowi, jak chcesz się czuć w nowym kolorze. Czy zależy ci na odmłodzeniu, podkreśleniu oczu, czy może na tym, by włosy wyglądały na gęstsze? Profesjonalista dobierze odcień i technikę tak, by pogodzić twoje oczekiwania z aktualnymi trendami. Dzięki temu jesienna zmiana nie będzie jednorazowym eksperymentem, lecz przemyślaną metamorfozą, którą z przyjemnością będziesz nosić dłużej niż jeden sezon.

