Dlaczego przed wyjściem na grzyby warto ograniczyć chemię?
Wyprawa na grzyby zwykle zaczyna się od psiknięcia się drogeryjnym repelentem. Większość z nich opiera się na syntetycznych substancjach, takich jak DEET czy ikarydyna (bayrepel), które skutecznie zniechęcają owady, ale mogą też podrażniać skórę, a u części osób wywołują dyskomfort ze względu na intensywny zapach. Nic dziwnego, że coraz więcej osób szuka sposobów bardziej zbliżonych do natury - szczególnie gdy planuje dłuższy spacer po lesie. W ochronie przed kleszczami sama chemia i tak nie wystarczy. Artykuły poświęcone profilaktyce podkreślają, że podstawą jest odpowiedni strój: długie spodnie, bluza z długim rękawem, zakryte buty i skarpetki, a najlepiej jasne kolory, na których łatwiej zauważyć wędrującego po ubraniu pajęczaka. Po powrocie do domu konieczne jest dokładne obejrzenie ciała centymetr po centymetrze, zwłaszcza w zgięciach kolan, pachwinach, pod pachami i za uszami. Dopiero na takim "fundamencie" warto dołożyć naturalny dodatek, jakim może być wrotycz.
Wrotycz z łąki jako naturalna tarcza przed kleszczami
Wrotycz pospolity to dobrze znane, choć często niedoceniane ziele. Tworzy wysokie kępy o pierzastych liściach i intensywnie żółtych, koszyczkowatych kwiatach. Rośnie dziko na łąkach, przy drogach, na miedzach i skrajach lasów, ale można go też posadzić w ogrodzie wzdłuż płotów czy przy altanie. Roślina zawiera dużo olejków eterycznych, w tym tujon, który odpowiada za jej mocny, korzenny aromat z nutą kamfory. Dla ludzi zapach ten bywa charakterystyczny, ale do zniesienia, natomiast dla wielu owadów jest nie do przyjęcia. W tekstach poświęconych wrotyczowi podkreśla się, że jego woń odstrasza kleszcze, komary, muchy, mszyce i inne insekty, dlatego od lat wykorzystywany jest w ogrodach jako naturalny sprzymierzeniec w walce ze szkodnikami.
Zobacz również: Koniec wakacji, a komary nadal nie odpuszczają. Na swędzące ugryzienia wykorzystuję niezawodny olejek lawendowy, otwiera się w nowym oknie
Tradycja podpowiada także bardzo prosty trik na czas spacerów po łąkach czy lesie. Świeże łodygi wrotyczu, zebrane "po drodze" na parkingu leśnym lub przy polu, można związać w niewielki bukiecik i wsunąć do kieszeni spodni, przyczepić do paska lub do koszyka na grzyby. Dzięki temu otacza cię delikatna chmura zapachu, który jest dla kleszczy i wielu innych insektów sygnałem, że nie warto się zbliżać. Warto pamiętać, że wrotycz to roślina silnie działająca. Ze względu na obecność tujonu uznawana jest za trującą przy spożyciu i nie powinna być stosowana wewnętrznie na własną rękę. W codziennej profilaktyce przeciwkleszczowej najlepiej wykorzystywać ją wyłącznie zewnętrznie - jako dodatek do ubrania lub składnik domowego octu do spryskiwania odzieży.
Prosty przepis na domowy ocet wrotyczowy do spryskiwania ubrań
Jednym z popularnych sposobów wykorzystania tej rośliny jest ocet z wrotyczu. Taki macerat octowy łączy działanie samego octu z intensywnym, odstraszającym zapachem ziela. W poradach dotyczących domowej apteczki podkreśla się, że rozcieńczony ocet wrotyczowy stosowany zewnętrznie może pomóc odpierać komary i kleszcze.
Składniki:
- garść świeżych kwiatów i liści wrotyczu (bez zdrewniałych łodyg)
- szklanka naturalnego octu - spirytusowego lub jabłkowego
- szklany słoik z zakrętką
- butelka z atomizerem do przechowywania gotowego płynu.
Przygotowanie krok po kroku:
- Świeżo zebrany wrotycz dokładnie obejrzyj, usuń z niego owady i resztki ziemi, a następnie lekko opłucz i osusz na ręczniku papierowym.
- Luźno wypełnij słoik ziołem mniej więcej do połowy wysokości, nie ugniatając mocno roślin.
- Zalej całość octem tak, aby przykrył ziele przynajmniej na centymetr. Zakręć słoik.
- Odstaw w ciemne, chłodne miejsce na około dwa tygodnie, raz dziennie lekko wstrząsając zawartością.
- Po tym czasie przecedź płyn przez gęste sito lub gazę, przelej do czystej butelki z atomizerem i przechowuj w chłodnym miejscu.
Jak bezpiecznie używać wrotyczu na co dzień?
Przed wyjściem na grzyby możesz rozcieńczyć ocet wrotyczowy wodą (na przykład w proporcji jedna część octu na dwie części wody) i delikatnie spryskać nim ubranie - spodnie, skarpetki, dół bluzy czy mankiety. Taka mgiełka tworzy dodatkową, zapachową barierę, a jednocześnie pozwala ograniczyć ilość syntetycznej chemii używanej bezpośrednio na skórę. Przy stosowaniu wrotyczu zachowaj jednak rozsądek. Z uwagi na zawartość tujonu nie warto używać go u małych dzieci, kobiet w ciąży czy osób z bardzo wrażliwą, reaktywną skórą. Wrotycz - w postaci bukieciku przy koszyku, gałązki wsuniętej do kieszeni czy domowego octu - może być cennym wsparciem w sezonie na kleszcze.
